Propozycja listu w języku angielskim.


Dorota Wasniowska
97H/45, Dabrowskiego Street
60-574 Poznan
Poland
March 15, 2000

Dear Host Family,
My name is Dorota. I am twenty-two years old and I come from Poland. For three years I have been studying Law at the University of Poznan. I live here with my parents and one brother in a block of flats, near the town centre. We also have a dog and a cat. It is obviously not true that a cat and a dog cannot live under the same roof and agree with each other. At least our pets can do it. My parents are economists and they both work as accountants. As they spend many hours working in private companies I often look after my younger brother. His name is Adam and he's a 16-year-old high school student. I sometimes think he knows everything about computers and the Internet.
I prepare meals for us, we often learn English together or go to the sport centre. My parents do not want Adam to play too much computer games so I make sure that he doesn`t. It was a great achievement but I managed to encourage him to take up some sports. Now he likes swimming, skiing and playing tennis. Whatever we do together we are having a good time. It is much nicer than our arguments we used to have 2-3 years ago. Now we have a very good relationship. We know we can rely on each other.
Our family tries to spend at least weekends together because on week days we all are very busy. We understand one another very well as we have much in common. We like being together and we always go on family holidays. I also have a few very close and reliable friends of mine with whom I like spending part of my free time and part of my holidays. Being in the mountains or at the seaside with them is always an unforgettable experience.
I have always been interested in sports and active life style. I go to the swimming pool very often. I also play tennis and have been skiing for twelve years. Moreover, I have been riding horses for six years. I really love it cause it makes me feel relaxed and free. Besides, I must admit I love reading good books and watching good films very much. Psychological ones, detective films, detective stories or good thrillers, that's something that does excite me.
As it comes to my childcare experience I think I get on very well with those small people. Perhaps that's because I am open, easy-going and I treat them as grown-ups. Each child is an individual so one cannot treat them in the same way. Children have very original ideas and very mature thoughts. Adult people can learn a lot by watching and talking to them. I realise that childcare is not just a pleasure but also a huge responsibility which requires a watchful attention, lots of patience and understanding. However, you cannot be too indulgent. The rules must be set up, children must know them and realise that they must be respected.
I have experience with children aged from 1 to 17 years old. When I attended high school I led a scout group of girls aged 7-10 years old. Such small scouts are called "zuchy" in Poland. Our name was "Błękitne Duszki", in English it is something like "The Blue Little Ghosts". I organised meetings once a week. Then we went for short or longer trips, sang together, learnt how to find the right direction in the wood and played lots of games. In summer I took them for 2-week camps where we could experience the nature, swim in the lakes and learn about various animals in real forests. I still have wonderful memories. When I started my studies a friend of mine began to take care of the girls as I did not have enough time to reconcile studying with scouting.
It soon turned out that I couldn't live without contact with children. So I started to look after my university friend's daughter, Ania. She was 1 year old when I first stayed with her. At the beginning I was a little bit afraid but I began to feel more comfortable quickly. Ania was so sweet that nothing was too hard for me to do. I changed her diapers, prepared bottles with milk (warm enough but not too hot), put her to bed, took her for a walk, gave medicines when she was ill (it was a terrifying experience), played with her and talked to her. As my friend has finished her studies I`m not so much needed any longer but fortunately she still invites me to her place. Now Ania is 4 so we mostly play with dolls and talk about various things. I love her very, very much. I`m incredibly happy when she calls me her "auntie".
Besides, I looked after two boys, Tomek(6) and Darek(8), last summer for two months. Their parents are my neighbours. As they couldn't get time off from work they asked me to organise their sons interesting holidays. I took them to my grandmother's place. It is not very far away from Poznan but there are lakes, forests and... silence - it's like a paradise! We spent a lot of time swimming, playing, going for long trips, exploring the closer and the further areas.
For two years I`ve been giving English private lessons to three girls. Kasia and Marysia are 10 and Irenka is 17 now. I must admit I do like teaching. All those girls learn willingly. They are making big progress and I am very proud of them. It`s also very good for my command of English. As I want to explain everything to them clearly I must know it clearly by myself first. I think I have never been as good at English grammar as I am now.
I would like to go as an Au Pair to the USA as it is a great opportunity of experiencing another culture, different habits and traditions, meeting new people not only from the USA but also from other countries and improving my English. I think my English is quite good but I still want to make it better. I think it will be also a great challenge for me. I like challenges and I would really like to take advantage of this programme. I know it will let me broaden my horizons. Besides, I have always dreamt about getting into the car and going straight ahead, seeing only never-ending deserts of the both sides of the road. I think your country is very beautiful and that I can learn a lot just by spending one year with your family.
I do believe that my stay with your family will be of a great value for us all. I also promise that I will be doing my best to meet your expectations as your au pair and become a friend of yours as well. That would be really wonderful if you could accept me as your family member!
I hope you have learnt from this letter the things you wanted to know about me. If you need some more information, please do not hesitate to contact me.
I look forward to hearing from you.
Yours faithfully,
Dorota


Tłumaczenie listu pisanego w języku angielskim.


Dorota Wasniowska
97H/45, Dabrowskiego Street
60-574 Poznan
Poland
15.03.2000

Droga Rodzino!
Mam na imię Dorota. Jestem Polką i mam dwadzieścia dwa lata. Od trzech lat studiuję prawo na Uniwersytecie w Poznaniu. Mieszkam z rodzicami i bratem w bloku, niedaleko centrum Poznania. Mamy psa i kota. Ewidentnie nie jest prawdą, że pies i kot nie mogą żyć w zgodzie pod jednym dachem. Przynajmniej nasze zwierzaki to potrafią. Moi rodzice są ekonomistami i oboje pracują jako księgowi. Ponieważ spędzają oni codziennie mnóstwo czasu w pracy, to ja bardzo często zajmuję się moim młodszym bratem, Adamem. On ma 16 lat i uczy się w szkole średniej. Czasami myślę, że Adam wie o komputerach i internecie wszystko, co tylko można o tym wiedzieć.
Przygotowuję dla nas posiłki, często uczymy się razem języka angielskiego albo idziemy do centrum sportowego. Rodzice nie chcą, żeby Adam zbyt wiele czasu spędzał przed komputerem, zatem robię wszystko, co w mojej mocy, żeby go od komputera odciągać. Niesamowitym osiągnięciem było nakłonienie go do uprawiania sportu. Udało się i Adam naprawdę polubił pływanie, jazdę na nartach oraz grę w tenisa. Cokolwiek teraz robimy razem, świetnie spędzamy czas. Jest to o wiele milsze niż kłótnie, które zdarzały nam się dość często jeszcze dwa, trzy lata temu. Obecnie rozumiemy się bardzo dobrze. Wiemy, że możemy na sobie polegać.
Ponieważ w ciągu tygodnia wszyscy członkowie naszej rodziny są bardzo zajęci, staramy się spędzać razem przynajmniej weekendy. Dobrze się rozumiemy, ponieważ mamy ze sobą dużo wspólnego. Lubimy być razem i zawsze wyjeżdżamy na rodzinne wakacje. Mam też kilkoro bliskich i godnych zaufania przyjaciół, z którymi lubię spędzać wolny czasu i przynajmniej część wakacji. Wspólny pobyt w górach albo nad morzem to zawsze gwarancja niezapomnianych przeżyć.
Zawsze lubiłam uprawiać sporty i prowadzić aktywny tryb życia. Bardzo często chodzę na basen. Gram też w tenisa, a od dwunastu lat jeżdżę na nartach. Poza tym od sześciu lat uprawiam jazdę konną i naprawdę to uwielbiam. Kiedy siedzę na końskim grzbiecie, czuję się odprężona i wolna. Poza sportem bardzo lubię czytać dobre książki i oglądać dobre filmy, psychologiczne, kryminały lub dobre dreszczowce, to jest coś, co mnie naprawdę potrafi zafascynować.
Jeśli chodzi o moje doświadczenie w opiece nad dziećmi, to uważam, że dobrze sobie z nimi radzę. Może wynika to faktu, że jestem osobą otwartą, łatwą we współżyciu i traktuję dzieci jak dorosłych. Każde dziecko jest odrębną jednostką i musi być tak traktowane. Dzieci miewają bardzo oryginalne pomysły i bardzo dojrzałe przemyślenia. Dorośli mogą się wiele nauczyć poprzez samo przebywanie i rozmowy z nimi. Zdaję sobie sprawę, że opiekowanie się dziećmi to nie tylko przyjemność, ale również ogromna odpowiedzialność, która wymaga wzmożonej uwagi, dużo cierpliwości i wyrozumiałości. Jednakże nie można być zbyt pobłażliwym. Reguły postępowania muszą być wyraźnie określone, dzieci muszą je znać i rozumieć, że nie wolno tych reguł łamać.
Do tej pory opiekowałam się dziećmi w wieku od roku do 17 lat. W szkole średniej prowadziłam drużynę harcerską dziewczynek w wieku od 7 do 10 lat. Tacy mali harcerze nazywani są w Polsce "zuchami". Drużyna nazywała się "Błękitne Duszki". Po angielsku można to przetłumaczyć jako "Niebieskie Małe Duchy". Raz w tygodniu organizowałam zbiórki. Wtedy wyruszałyśmy na krótszą lub dalszą wyprawę, śpiewałyśmy razem, uczyłyśmy się znajdować właściwy kierunek w lesie i dużo się bawiłyśmy. W lecie zabierałam dziewczynki na dwutygodniowe obozy, podczas których mogłyśmy mieszkać na łonie przyrody, pływać w jeziorze, dowiadywać się fascynujących rzeczy o rozmaitych zwierzętach, mieszkających w prawdziwych lasach. Do dziś mam wiele cudownych wspomnień z tego okresu. Kiedy zaczęłam studiować, drużyną zaopiekowała się moja przyjaciółka, ponieważ ja nie miałam dość czasu, żeby pogodzić studia z aktywnym harcerstwem.
Bardzo szybko zorientowałam się jednak, że brakuje mi kontaktu z dziećmi. Zaczęłam zatem opiekować się Anią, córeczką mojej koleżanki ze studiów. Ania miała tylko roczek, kiedy pierwszy raz zostałam z nią sama. Z początku trochę się bałam, ale szybko poczułam się pewniej. Ania była taka słodka, że żadna czynność nie była dla mnie zbyt trudna. Zmieniałam jej pieluszki, przygotowywałam butelki z mlekiem (odpowiednio ciepłe), kładłam ją do łóżeczka, zabierałam na spacery, podawałem leki, kiedy była chora (a było to przerażające doświadczenie), bawiłam się i rozmawiałam z nią. Kiedy moja przyjaciółka skończyła studia, nie byłam jej już tak bardzo potrzebna, ale na szczęście nadal często jestem przez nią zapraszana. Teraz Ania ma już cztery latka, więc przeważnie bawimy się lalkami i rozmawiamy o różnych sprawach. Kocham ją bardzo, bardzo mocno. Jestem niesamowicie szczęśliwa, kiedy Ania nazywa mnie swoją "ciocią".
Przez dwa miesiące ostatniego lata opiekowałam się dwoma chłopcami: Tomkiem(6 lat) i Darkiem(8 lat). Ich rodzice są moi sąsiadami. Ponieważ nie udało im się dostać urlopu, poprosili mnie, żebym zorganizowała ich synom interesujące wakacje. Zabrałam ich zatem do mojej babci. Mieszka ona niezbyt daleko od Poznania, ale tam są jeziora, lasy i... cisza - istny raj! Spędzaliśmy razem mnóstwo czasu pływając, bawiąc się i chodząc na dalekie wyprawy, kiedy to badaliśmy bliższą i dalszą okolicę.
Od dwóch lat udzielam prywatnych lekcji z języka angielskiego trzem dziewczynkom. Kasia i Marysia mają po dziesięć lat, a Irenka siedemnaście. Muszę przyznać, że bardzo to lubię, tym bardziej że cała trójka uczy się chętnie. Robią duże postępy, a ja jestem z nich bardzo dumna. Poza tym spotkania z nimi bardzo dobrze wpływają na moją własną znajomość języka angielskiego. Jeżeli chcę im coś jasno wyjaśnić, to najpierw muszę sama dogłębnie poznać dany temat. Sądzę, że nigdy nie znałam się tak dobrze na gramatyce języka angielskiego jak teraz.
Chciałbym wyjechać do USA jako Au Pair, ponieważ jest to wspaniała okazja, aby dokładnie poznać zupełnie odrębną kulturę, inne zwyczaje i tradycje. Będę mogła również poznać wiele osób, nie tylko Amerykanów, ale również ludzi z innych krajów. Chciałabym także podszkolić mój angielski. Uważam, że posługuję się nim całkiem dobrze, ale pragnę go poznać jeszcze lepiej. Wyjazd ten jest dla mnie również wielkim wyzwaniem, a ja lubię wyzwania. Wiem, że dzięki udziałowi w tym programie zyskam szerszą perspektywę w postrzeganiu świata. Poza tym zawsze marzyłam, żeby wsiąść do samochodu i jechać prosto przed siebie drogą, po obu stronach której nie widać nic poza nie kończącą się pustynią. Uważam, że Wasz kraj jest bardzo piękny i że mogę się wiele nauczyć się spędzając ten rok z Waszą Rodziną.
Wierzę, że mój pobyt z Wami będzie wartościowy dla nas wszystkich. Obiecuję zrobić wszystko, co w mojej mocy, aby sprostać Waszym oczekiwaniom w stosunku do mnie, jako Waszej Au Pair, jak również zostać Waszym przyjacielem. Uważam, że byłby cudownie, gdybyście zdołali zaakceptować mnie jako członka Waszej Rodziny!
Mam nadzieję, że list ten pozwolił Wam dowiedzieć się o mnie wszystkiego, czego pragnęliście się dowiedzieć. Jeżeli będziecie potrzebowali więcej informacji, to proszę, nie wahajcie się ze mną skontaktować.
Z niecierpliwością czekam na odpowiedź.
Z poważaniem
Dorota



Copyright © 2005 Au Pair International PL s.c.
realizacja: DirNet Sp. z o.o.